Ze swoją 730-letnią historią katedra Santa Maria del Fiore ma wiele anegdot i ciekawostek do opowiedzenia.
Historie, które obracają się wokół projektu uznanego za niemożliwy, takie jak budowa kopuły, osobowość Brunelleschiego, innowacyjne techniki budowlane i bezpieczeństwo na placu budowy.
Ale są też historie niekończącej się rywalizacji, zaciekłej krytyki i niekończących się polemik między zaciekłymi osobowościami, które przywracają nam klimat i żywotność Florencji, która przez wieki była kulturalną latarnią dla Włoch i Europy.
Ale jest też „ciemna strona”, zawoalowana tajemnicą, na którą zamierzamy rzucić światło: gąszcz tajemnic i „plotek”, w które fajnie będzie się zagłębić.

Bestseller
Katedra we Florencji: wycieczka z przewodnikiem
Odkryj katedrę Santa Maria del Fiore podczas naszej wycieczki z przewodnikiem.
Bezpieczna płatność
Natychmiastowe potwierdzenie
Bilet mobilny
Duomo we Florencji i jego ciekawostki
Supremacja katedry Santa Maria del Fiore, geniusz i osobowość Filippo Brunelleschiego, wieczne wyzwanie z Ghibertim, perfidia Michała Anioła: z Florencji przeszłości antologia historii, opowieści i anegdot(nawet nieco pikantnych) do przejrzenia za jednym zamachem.
Brunelleschi i Kolumb: jajko dla dwojga

ID pliku 44020711 | Kopuła katedry we Florencji © Jordi Clave Garsot | Dreamstime.com
Mówi się „jajko Kolumba”, ale Brunelleschi jest historycznie wcześniejszy. Opowiada nam o tym, z typową dla siebie żywiołowością, Giorgio Vasari.
Jesteśmy mniej więcej między 1418 a 1420 rokiem. Filippo otrzymuje zlecenie odOpera del Duomo, która chce zobaczyć model jego projektu kopuły.
Architekt, zazdrosny o swój sekret techniczny( jodełkę), odmawia pokazania go i rzuca prowokacyjne wyzwanie:„Ktokolwiek zdoła sprawić, że jajko stanie prosto na marmurowej powierzchni, będzie godny zbudowania kopuły„.
Jak wiadomo, wszyscy zawodzą, z wyjątkiem niego, który lekko wgniata podstawę, dzięki czemu jajko stoi pionowo. Na chór protestów – „Wszyscy byśmy tak zrobili!” – Brunelleschi sucho ripostuje: „Ja to zrobiłem, wy nie. Gdybyście zobaczyli mój model, odkrylibyście mój sekret„.
Jakieś siedemdziesiąt lat później, w 1493 roku, Krzysztof Kolumb – wracając z Ameryki – proponuje to samo wyzwanie niektórym hiszpańskim notablom, którzy próbują umniejszyć jego wyczyn. Używa tej samej strategii co Filip, pokazując, że wszystko wygląda łatwo, gdy wiesz jak.
Powstaje pytanie: czy Kolumb znał sztuczkę Brunelleschiego? Najprawdopodobniej tak. Nawigator z Genui był bowiem w bliskim kontakcie z florentczykiem Paolo dal Pozzo Toscanellim, wielkim naukowcem, kartografem i bliskim przyjacielem Brunelleschiego.
Jest niemal pewne, że historia wyzwania rzuconego Duomo podróżowała wraz z mapami do Indii.
Brunelleschi kontra Ghiberti (Akt I)

ID pliku 113498614 © Aleksandra Lande | Dreamstime.com
Filippo Brunelleschi i Lorenzo Ghiberti nie byli przyjaciółmi, a właściwie powiedzmy, że w ogóle się nie znosili. Ale skąd wzięła się wzajemna niechęć między dwoma geniuszami?
Jest rok 1401. Gildia handlarzy wełną ogłasza konkurs na budowę drugich drzwi do baptysterium San Giovanni. Filippo i Lorenzo biorą w nim udział z dwoma bardzo różnymi projektami, oba wspaniałe.
Jury nie może podjąć decyzji, wybierają ex aequo, ale Brunelleschi mówi: „Albo zrobię to sam, albo nic nie zostanie zrobione”. Wybrano projekt Ghibertiego, który miał stworzyć to, co Michał Anioł nazwał „Bramami Raju”.
Brunelleschi, wściekły, wyjechał do Rzymu ze swoim przyjacielem Donatello. Tutaj studiował rzymską archeologię i architekturę: Panteon z gigantyczną betonową kopułą podsunął mu pewien pomysł, który zrealizował kilka lat później, mszcząc się na swoim rywalu.
W Muzeum Bargello znajdują się dwa panele zgłoszone do konkursu. Wybrałbyś styl klasyczny Ghibertiego czy renesansowy Brunelleschiego?
Filippo kontra Lorenzo (Akt II)
Okazja do zemsty nadarzyła się w 1420 roku, kiedyOpera del Duomo przyznała „wielokrotnie nagradzanej firmie” Brunelleschi & Ghiberti współkierowanie pracami nad kopułą Santa Maria del Fiore. Można sobie wyobrazić napięcie w powietrzu….
Przymusowa kohabitacja trwała do 1423 roku. Kopuła osiągnęła punkt krytyczny w swojej krzywiźnie, a Brunelleschi zagrał swoją kartę atutową: udał chorobę, zniknął z placu budowy, zamknął się z zabandażowaną głową.
Prace zwalniają, nikt nie wie, co robić i gdzie położyć ręce. Ale Filippo, na wszystkie prośby o interwencję, zawsze ma tę samą odpowiedź: „Zapytaj Ghibertiego, czy nie ma takiej samej pensji jak ja?”
Ale Ghiberti nie ma umiejętności technicznych do zarządzania jodełką Brunelleschiego, nie wie, jak wydawać rozkazy robotnikom, praca zostaje zatrzymana, a plac budowy pogrąża się w chaosie.
Teraz jest jasne dla wszystkich, że Ghiberti jest geniuszem dłuta, ale jako inżynier nie może się równać z Brunelleschim, który „cudownie odzyskuje zdrowie”, wraca do pracy i otrzymuje sowitą korektę wynagrodzenia: 100 florenów rocznie w porównaniu z 3 miesięcznie zdegradowanego rywala i umieszczony przy… bramie raju.
Filippo może dokończyć pracę bez Lorenza i zgarnąć całą obecną i przyszłą chwałę za kopułę Duomo: Brunelleschi’s Dome.
Katedra rekordów

ID pliku 141320980 | Dome Duomo Florence © UlyssePixel | Dreamstime.com
W 1471 roku, kiedy położono latarnię Brunelleschiego, Santa Maria del Fiore była największym kościołem w Europie, a rekord ten utrzymał się aż do inauguracji nowej Bazyliki Świętego Piotra w 1626 roku.
Na przestrzeni wieków został on prześcignięty przez inne miejsca kultu w Europie, Afryce i Ameryce Południowej, ale pozostaje jednym ze światowych gigantów architektury sakralnej. Jeśli wybierzesz się do Bazyliki Świętego Piotra, zobaczysz wycięcia w podłodze, które wskazują, gdzie kończyłyby się inne wielkie kościoły świata, gdyby zostały „schowane” wewnątrz Bazyliki.
Kościół Santa Maria del Fiore jest jednym z najbardziej oddalonych od ołtarza i żaden do tej pory nie może pochwalić się większą murowaną kopułą niż ta zbudowana przez Brunelleschiego w latach 1420-1436.
Największa kopuła na świecie

ID pliku 19419706 | © Bogdan Lazar | Dreamstime.com
Kopuła Santa Maria del Fiore we Florencji autorstwa Filippo Brunelleschiego jest do dziś największą murowaną kopułą, jaką kiedykolwiek zbudowano na świecie. Za tym arcydziełem przemawiają liczby.
90 metrów wysokości wewnątrz i 116,5 na szczycie Lanterny; 45,5 metra średnicy wewnętrznej i 54,8 metra średnicy zewnętrznej. 37.szacuje się, że waży ona 1000 ton, a do jej budowy wykorzystano nie mniej niż 4 miliony cegieł.
Ściany o grubości prawie 2 metrów w przypadku kopuły wewnętrznej i 80 centymetrów w przypadku kopuły zewnętrznej: szczelina między dwiema strukturami pozwala dotrzeć na szczyt, do podstawy Latarni.
Trzeba jednak zejść głębiej, aby zrozumieć wysokość osiągniętą przez takie dzieło
Kwiat w pustce
Aby zrozumieć, kim był Filippo Brunelleschi, spróbuj wyobrazić go sobie przy pracy. Cofnij się myślami do roku 1420, w którym rozpoczęto prace nad budową kopuły Santa Maria del Fiore.
Filippo wygrał kontrakt dzięki sztuczce z jajkiem, zachował swój projekt w tajemnicy, ale teraz musiał udowodnić faktami, że może budować bez rusztowań i że konstrukcja będzie rosła prosto.
Brunelleschi miał asa w rękawie: system kwiatowy. I to właśnie tutaj jego nieco paranoiczna psychologia sublimuje geniusz inżynieryjny.
Brunelleschi nie korzysta ze skomplikowanych pisemnych obliczeń, ponieważ ktoś mógłby mu je ukraść. Zamiast tego używa drewnianego dysku, który umieszcza w centrum katedry lub bębna.
Od tego dysku zaczyna się sieć napiętych sznurków, które, jeśli spojrzeć na nie z góry, tworzą wzór ośmiopłatkowej lilii. Jeśli myślisz, że nazwa katedry zależy od tego, to jesteś daleko od zera.
Jeśli natomiast zastanawiasz się, czy w rzeczywistości jest to rodzaj wskaźnika laserowego ante litteram, nie mylisz się. Z wyjątkiem tego, że wiązki są wykonane ze sznurka, z konopi.
Tak więc każdy murarz, przed położeniem cegły, musi upewnić się, że jest ona wyrównana z jego sznurkiem. Jeśli cegła „dotknie” sznurka we właściwym miejscu, murarz wie, że znajduje się w idealnej pozycji geometrycznej.
Szkielet

ID pliku 107132363 | Florencja © Yuriy Brykaylo | Dreamstime.com
Samonośna konstrukcja kopuły to genialny pomysł Filippo Brunelleschiego. System układania cegieł w jodełkę był unikalny na skalę światową i rozwiązał problem ryzyka zawalenia się kopuły.
Przy nachyleniu większym niż 30° cegły zsuwałyby się do wewnątrz, ponieważ zaprawa nie miałaby czasu wyschnąć. Postanowił więc umieścić cegły w pozycji pionowej, aby działały jak hamulec, zapobiegając spadaniu poziomych cegieł.
Słynna jodełka tworzy efekt imadła, w którym pionowe cegły działają jak ramy drzwi i okien: każda cegła pasuje do swojej sąsiadki, czyniąc konstrukcję solidną, dzięki czemu może ona bezpiecznie rosnąć na sobie poprzez samonośność.
Po prostu rewolucyjne.
Odwracalna wyciągarka

Zdjęcie z Wikipedii
Aby przetransportować tony materiałów na coraz większe wysokości, Brunelleschi zrewolucjonizował technologię wyciągową, wynajdując wciągarkę z odwracalnymi kołami zębatymi.
Przed tą innowacją woły, które poruszały maszyną, musiały być odłączane i obracane za każdym razem, gdy kierunek ładunku (w górę lub w dół) miał zostać zmieniony, co powodowało chroniczną stratę czasu.
Brunelleschi wprowadził system podwójnej przekładni śrubowej: uruchamiając dźwignię, ruch angażuje inne koło, które obraca się w przeciwnym kierunku. W ten sposób zwierzęta mogą zawsze chodzić w tym samym kierunku, podczas gdy ładunek podnosi się lub opada natychmiast na polecenie.
Należy zauważyć, że maszyna ta wyprzedziła nowoczesne windy z automatycznymi systemami blokującymi, które zapobiegały upadkowi ładunku w przypadku zerwania lin.
Paranoja Brunelleschiego
Brunelleschi miał obsesję na punkcie kontroli, a przede wszystkim obawy, że ktoś (Ghiberti?) może wykraść jego tajemnice projektowe. Aby je chronić, nie pozostawiał niczego przypadkowi.
Podczas konkursu na pomysły odmówił zdjęcia zasłony ze swojego projektu. Wyjaśnia, że nie ma sensu jej pokazywać, ponieważ nie zrozumieją jej, ale inni mogą ją skopiować. Zostaje wyprowadzony z pokoju przez wagę, podczas gdy architekt wścieka się na egzaminatorów.
Ale to nie koniec. Przekazywał instrukcje swoim brygadzistom, rysując schematy na piasku Arno, tylko po to, by wymazać wszystko, gdy jego ludzie zrozumieli instrukcje.
Filippo śledził każdy etap prac „zdalnie”, używając luster i małych, prymitywnych teleskopów, ale także osobiście, przeprowadzając niespodziewane kontrole w celu sprawdzenia, czyułożenie cegieł jest idealne.
Była to forma „podzielonego bezpieczeństwa” ante litteram. W praktyce żadna grupa robocza nie znała pełnego planu pracy: tylko lojaliści geniusza znali sekret naprężonych lin. Ryzyko wycieku informacji zostało ograniczone do minimum.

Bestseller
Katedra we Florencji: wycieczka z przewodnikiem
Odkryj katedrę Santa Maria del Fiore podczas naszej wycieczki z przewodnikiem.
Bezpieczna płatność
Natychmiastowe potwierdzenie
Bilet mobilny
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Kopuła Brunelleschiego to nie tylko arcydzieło architektury i inżynierii, ale także przykład bezpiecznego placu budowy. Jeśli prawdą jest, że w ciągu szesnastu lat, od 1420 do 1436 roku, kopuła pozostała otwarta, zdarzył się tylko jeden wypadek śmiertelny, mimo że każdego dnia pracowało przy niej od 60 do 80 mężczyzn.
Taki wynik nie jest wynikiem szczęścia, ale maniakalnej dbałości Brunelleschiego o każdy szczegół.
Na wszystkich rusztowaniach zainstalował solidne drewniane parapety. Celem jest nie tylko powstrzymanie upadków, ale także ukrycie widoku pustki przed robotnikami, aby uniknąć zawrotów głowy lub paniki.
Zabrania pracownikom picia czystego wina na dużych wysokościach, zezwalając jedynie na wino rozcieńczone dużą ilością wody: surowa, ale podstawowa zasada, aby zachować jasność um ysłu na dużych wysokościach.
Aby zmniejszyć zmęczenie związane z pokonywaniem setek schodów, Brunelleschi organizuje usługę „dostawy”. Posiłki są dostarczane bezpośrednio na rusztowanie za pomocą wciągarek. Mniej podróży, mniejsze ryzyko obrażeń.
Brunelleschi osobiście sprawdzał każdy element maszyn: od lin konopnych po koła zębate. Wynalazł systemy blokowania awaryjnego, które wyprzedziły współczesne hamulce bezpieczeństwa w windach.
Był surowym nadzorcą. Mówi się, że obserwował plac budowy przez lornetkę lub udawał, że wychodzi, aby nagle wrócić i sprawdzić, czy jego ścisłe procedury są przestrzegane co do joty.
Strajk!
W organizacji pracy Filippo Brunelleschiego każdy jest ważny, ale nikt nie jest niezbędny. Poza nim, oczywiście. Więc nawet bunt jest zredukowany do drobnego niepowodzenia.
Kiedy grupa doświadczonych murarzy, myśląc, że odkryli tajemnicę kwiatu, prosi Brunelleschiego o podwyżkę pod groźbą opuszczenia placu budowy, geniusz nie wzdryga się.
Zwolnił ich na miejscu i zastąpił prostymi robotnikami z Prato i Pistoi. Nauczenie podstaw systemu linowego zajęło mu jeden dzień, a w ciągu 48 godzin plac budowy wrócił do pełnej sprawności.
Nikt nie może go szantażować, ponieważ cały sekret tkwi w jego umyśle, w jego maszynach roboczych, w jego metodologii. Mija kilka tygodni i starzy murarze wracają błagając o przebaczenie. Udziela go, ale obcina im pensje.
Badalone

Zdjęcie z Wikipedii
Czy wiesz, że Brunelleschi zaprojektował również barkę transportową i otrzymał na nią pierwszy udokumentowany „patent” w historii?
Statek nosił nazwę Il Badalone, co po florencku oznacza dużą, nieporęczną rzecz. W rzeczywistości była to rewolucyjna barka wyposażona w dźwig do załadunku i rozładunku materiałów oraz boczne wiosła ułatwiające nawigację.
Wszystko to było pomysłem Filippo, który, choć był podejrzliwy, aby uniemożliwić innym skopiowanie jego pomysłu, uzyskał od miasta Florencjiwyłączne użytkowanie Badaloneprzez trzy lata, zdefiniowanego jako „maszyna nigdy wcześniej nie widziana”. Wszelkie kopie miały zostać spalone.
Dziewiczy rejs, w 1428 roku, był jak Titanic ante litteram: Badalone zatonął w pobliżu Empoli. Nie z powodu góry lodowej dryfującej w Arno, ale z powodu nadmiernego ładunku.
Ale nawet w tej katastrofie był prekursorem: właśnie wynalazł własność intelektualną.
Kopuła Peposo
Mówi się, że jednym z sekretówwydajności robotników, którzy budowali kopułę, było jedzenie, które było obfite i obfite.
W związku z tym Brunelleschi importował z Imprunety nie tylko cegły do swojej monumentalnej pracy, ale także gulasz gotowany w lokalnych piecach: Peposo.
Głównymi składnikami były i nadal są: wołowina, wino Chianti, czosnek, oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia i dużo pieprzu. Dziś, podobnie jak wtedy, gotowanie musi być bardzo powolne i długotrwałe (od 3 do 4 godzin na małym ogniu), aby mięso stało się tak delikatne, że można je kroić bez noży.
Prawdziwy comfort food, typowa specjalność serwowana w restauracjach we Florencji i całej Toskanii. Spróbuj, jeśli chcesz poczuć „nastrój” pracowników kopuły.
Ostatnie wyzwanie (Akt III)

Zdjęcie z Wikipedii
W niekończącym się pojedynku Brunelleschi kontra Ghiberti pozostała jeszcze jedna runda. W 1436 roku, za projekt latarni, Brunelleschi zdecydował się znokautować Ghibertiego na dobre.
Gra toczy się o projekt kopuły latarni. Obaj rywale przedstawili swoje projekty: projekt Ghibertiego, który był bardzo szczegółowy, dotyczył przede wszystkimestetyki.
Filippo, jak to ma w zwyczaju, prezentuje coś niekompletnego pod względem wykończenia („zobaczysz je w toku”, zapewnia): jego planem jest pokazanie, że konstrukcja potrzebuje ciężkiej „czapki”, aby nie implodowała.
Następnie zadaje zwycięski cios, nazywając projekt Ghibertiego „serem pełnym dziur”. Po raz kolejny komisarze próbują pójść drogą dyplomacji: „Dlaczego nie spróbujecie współpracować? Filippo natychmiast ich blokuje: „Albo ja sam, albo odchodzę”.
Przerażona ryzykiem upadkuOpera del Duomo powierzyła projekt Brunelleschiemu. Dla Lorenza Ghibertiego, który zostaje zwolniony, jest to cios ostatecznego technicznego nokautu.
Byk na fasadzie

Zdjęcie z Wikipedii
Po lewej stronie katedry we Florencji, na gzymsie Drzwi Migdałowych, jeśli zwrócisz uwagę, zauważysz głowę byka lub wołu. Co przedstawia i dlaczego została wyrzeźbiona?
Istnieją dwie wersje: jedna oficjalna, druga zdecydowanie bardziej pikantna i popularna. My, aby się nie pomylić, opowiemy o obu.
Wyjaśnienie „instytucjonalne” i historyczne mówi, że rzeźbiona głowa bydła jest hołdem dla wszystkich zwierząt pociągowych, które odegrały bardzo ważną rolę w budowie katedry Santa Maria del Fiore. Bez nich materiały nigdy nie dotarłyby do Florencji, a wciągarki do ich podnoszenia nie mogłyby zostać uruchomione. Jest to bardzo prawdopodobne.
Istnieje jednak wersja, która ma zarysy Dekameronu Boccaccia lub „Amici Miei” Monicellego, jeśli wolisz bardziej nowoczesne porównanie, i jest ulubioną wersją florentczyków.
Historia głosi, że rzeźbiarz ze stoczni byłkochankiem żony piekarza, który miał sklep przy Via dei Servi. Kiedy mąż odkrył zdradę, zaciągnął artystę do sądu i ukarał grzywną, kamieniarz odpowiedział wieczną kpiną: wyrzeźbił bydlę z imponującymi rogami skierowanymi prosto w okna piekarza.
W ten sposób za każdym razem, gdy mężczyzna wyglądał na zewnątrz, był wyśmiewany przez symbol swojej zdrady, stając się najsłynniejszym „rogaczem” we Florencji.
Miłosna zemsta czy hołd dla pracy zwierząt? W co wierzysz?
Klatka dla świerszczy
Kopuła Brunelleschiego była ukończona, ale był pewien problem. Górna część bębna wyglądała jak odsłonięty ceglany chodnik. Nie najlepiej z estetycznego punktu widzenia.
Opera del Duomo zleciła Baccio d’Agnolo, aby temu zaradził, projektując dekoracyjną galerię. Baccio wykonał: marmurową galerię z serią małych kolumn i klasycznym łukiem. Można ją zobaczyć patrząc na stronę Duomo zwróconą w kierunku Via del Proconsolo.
Czyste, eleganckie „dzieło”, które odzwierciedla styl z początku XVI wieku. Jedna strona jest gotowa, byłoby jeszcze siedem, ale przed przystąpieniem do pracy Michał Anioł Buonarroti został poproszony o autorytatywną opinię.
Jego krytyka jest jedną z najsłynniejszych w historii sztuki: „Wydaje mi się, że to klatka dla świerszczy”. Ta dekoracja, powiedzielibyśmy dzisiaj, była zbyt „minimalna” w porównaniu z majestatem kopuły.
Rezultat: natychmiastowe wstrzymanie prac. Baccio wycofał się, ale historia na tym się nie kończy. Wręcz przeciwnie, jest zabarwiona noir.
Ciemna strona
Kompleks Duomo we Florencji to nie tylko triumf ludzkiego geniuszu, który na przestrzeni placu był w stanie skupić jedne z największych arcydzieł w historii architektury.
Historia tego miejsca i jego zabytków kryje w sobie mroczną stronę, z której wyłaniają się klątwy, duchy, głosy i twarze wywołujące ciarki na plecach. Florentyńczycy wiedzą o nich wiele, ale my chcemy opowiedzieć je także Tobie. Anegdoty, które zamierzamy ci ujawnić, są przekazywane szeptem.
Klątwa projektantów
Arnolfo di Cambio, Filippo Brunelleschi, Giotto, Nicola Pisano, Giorgio Vasari i Emilio de Fabris. Co ich łączy? Wszyscy zmarli przed ukończeniem dzieł, które zaprojektowali.
To prawda: ukończenie katedry zajmuje dziesięciolecia, często stulecia, i Arnolfo prawdopodobnie zdawał sobie z tego sprawę. Co więcej, nie powinni byli go krzywdzić, rozbierając niedokończoną fasadę, którą zaprojektował dla „swojej” katedry.
Mówi się o dzwonnicy, ale najpierw Giotto, a później Nicola Pisano zmarli kilka lat po mianowaniu ich mistrzami budowlanymi, odpowiednio w 1337 i 1348 roku (prace zostały ukończone przez Francesco Talentiego w 1359 roku).
Brunelleschi zdążył zobaczyć swoją kopułę wznoszącą się nad dachami Florencji, ale nie latarnię, która została zainaugurowana w 1471 roku, dwadzieścia pięć lat po jego śmierci.
Ten sam los spotkał Giorgio Vasariego, który w 1574 roku przekazał rękę, by tak rzec, Federico Zuccariemu, pozostawiając mu zaszczyt i ciężar ukończenia Sądu Ostatecznego w 1579 roku.
Wreszcie,Emilio de Fabris spędził wiele lat rywalizując o zwycięstwo w konkursie na fasadę Duomo, ale odszedł cztery lata przed tym, jak jego uczeń, Luigi Del Moro, zainaugurował prace w 1887 roku.
Klątwa? Nikt jednoznacznie tak nie twierdzi. Wielu tak uważa.
Wyjątek Ghiberti
W tym zestawieniu geniuszy niekorzystnego losu jest jednak jeden wyjątek o najwyższym profilu: Lorenzo Ghiberti, wielki złotnik, rzeźbiarz i arcyrywal Filippo Brunelleschiego.
Miał on szczęście zobaczyć, jak powstaje dzieło, które Michał Anioł Buonarroti nazwał „Bramami Raju ” i które do dziś nosi tę nazwę.
Pracował nad nim od 1425 do 1452 roku, a kiedy został ukończony, zleceniodawcy postanowili zmienić jego położenie z innym portalem, stworzonym przez samego Ghibertiego, aby był bardziej widoczny (został przeniesiony na stronę wschodnią, tę zwróconą w stronę katedry).
Faktem jest, że nie mówimy o katedrze, ale o baptysterium San Giovanni. Może dlatego wszystko poszło dobrze?
Twarze z piekła rodem

ID pliku 48010753 | © Antonio Gravante | Dreamstime.com
Fresk na wewnętrznej stronie kopuły, Sąd Ostateczny autorstwa Giorgio Vasariego i Federico Zuccariego (który ukończył dzieło), jest znany ze swoich monumentalnych rozmiarów (dobre 3600 metrów kwadratowych pomalowanej powierzchni) oraz z wysokiej wartości artystycznej i symbolicznej wyrażonej przez ponad 700 przedstawionych postaci.
Ale do kogo należały twarze ludzkości, które wypełniają fresk? Wiemy, że dwaj artyści złożyli hołd swoim patronom, Cosimo i Francesco de’ Medici, umieszczając ich wśród błogosławionych w raju.
Z drugiej strony, Piekło jest rodzajem obrazowej zem sty na ich osobistych wrogach, których Zuccari, gniewna postać z niewielką skłonnością do wybaczania, przedstawiła w szponach potworów i demonów za utrudnianie i krytykowanie go przed, w trakcie i po ukończeniu dzieła.
Nieporozumienia między Zuccarim i Lascą
Wśród wrogów Zuccariego jest połowa Florencji. Są to dworzanie, sąsiedzi, sędziowie, biurokraci, sklepikarze, prałaci: malarz nie akceptuje krytyki swojego stylu i dokonuje osobistej zemsty „na ścianie”.
Ale z Antonem Francesco Grazzinim, znanym jako Lasca, aptekarzem z zawodu i krytykiem sztuki z zamiłowania, relacje stały się napięte i doszło do najcięższych obmów.
Lasca nienawidzi manierystycznego stylu malarza z regionu Marche, a nawet obwinia go o to, że nie jest florentczykiem. Zuccari, który pracował w Madrycie i Londynie, nazywa go prowincjonalnym. A o niekompetentnym: „Jak człowiek, który sprzedaje maści i czystki, może zrozumieć wzniosłe prawa „projektowania wnętrz” i wielkiego monumentalnego malarstwa?”.
To nie koniec historii. Po ukończeniu dzieło Zuccariego opisywane jest jako „mieszanka”, a nawet życzenie, by Sąd Ostateczny został wymazany warstwą bieli.
Obrażony Duomo
Znasz już historię fasady Santa Maria del Fiore. Arnolfo di Cambio zaprojektował ją i pomyślał, że będzie bogata w posągi, ponieważ był także rzeźbiarzem, ale kilka rzeczy poszło nie tak i jego praca nie została ukończona.
Co gorsza, w 1587 roku został nawet zburzony na rozkaz wielkiego księcia Francesco I de’ Medici, który chciał zastąpić go bardziej „nowoczesnym”. Wiele starożytnych rzeźb zostało zniszczonych, inne sprzedane, a jeszcze inne wykorzystane jako odpady.
Świętokradztwo, którego Duomo, obnażone, wydaje się nie chcieć wybaczyć. We Florencji mówi się o klątwie: prawdziwa czy nie, przez prawie 300 lat każda próba przywrócenia jej na miejsce zakończyła się niepowodzeniem.
Nagłe zgony, kończące się fundusze, kłótnie między architektami. Przyczyn jest wiele, ale rezultat się nie zmienia. Pod koniec XIX wieku pojawia się Emilio de Fabris. Wygrywa konkursy, tłumi kontrowersje, rozpoczyna prace, ale umiera, nie doczekawszy ich ukończenia.
Czy po tylu latach katedra we Florencji nadal będzie obrażana?
Twarz skazańca

Zdjęcie z Wikipedii
Wśród niepokojących twarzy, które zdają się podążać za tobą spojrzeniem, gdy spotykasz ich oczy, jest jedna, która robi większe wrażenie niż inne. Jest ona wyrzeźbiona na bocznej fasadzie (od strony Via dei Servi), na wpół ukryta wśród fryzów katedry: znana jest jako „Nieszczęsna Michała Anioła”.
Legenda głosi, że Michał Anioł, uczestnicząc w publicznej egzekucji na placu, a może w zakładzie, wyrzeźbił ten profil bez patrzenia i z rękami za plecami. Jakby chciał powiedzieć: opanował techniki rzeźbiarskie do tego stopnia, że był w stanie stworzyć niemożliwe dzieło w ciągu kilku minut i przy użyciu prowizorycznych narzędzi.
Istnieje jednak inna wersja. Mówi się, że tak naprawdę jest to twarz skazańca, a Mistrz swoim błyskotliwym okiem i niezrównaną zręcznością uchwycił go w ostatniej chwili życia.
Jeśli to prawda, te oczy podążające za tobą są fotografią utrwaloną w kamieniu wyrazu przerażenia umierającego człowieka. I wtedy byłoby to mrożące krew w żyłach.
Kroki Juliana
Jeśli chodzi o ducha uwięzionego w marmurze, oto jeden, który wciąż nawiedza miejsce zbrodni: Giuliano de’ Medici, zamordowany w Santa Maria del Fiore w Niedzielę Wielkanocną 1478 roku, podczas niesławnego spisku Pazzich.
Podczas mszy, w momencie Eucharystii, Francesco de’ Pazzi zaatakował i dźgnął Giuliano 19 nożami, podczas gdy jego brat, Wawrzyniec Wspaniały, zdołał się uratować, barykadując się w zakrystii mszalnej.
Istnieje „plotka”, która mrozi krew w żyłach. Wielu odwiedzających przysięga, że odczuwało udrękę i ucisk, a także nagły spadek temperatury w ciszy lewej nawy w pobliżu ołtarza głównego.
Mówi się również, że w nocy 26 kwietnia w pustce katedry słychać było szaleńcze kroki i brzęk ostrzy. Wreszcie, pozostaje kwestia krwi Juliana, której nikt w tamtym czasie nie zdołał całkowicie oczyścić. Popularna legenda głosi, że niektórzy ludzie widzieli ciemne pl amy pojawiające się po pewnym czasie, jakby podłoga nie chciała zapomnieć.
Dziwne odczucia
Katedra i kopuła Brunelleschiego nie pozostawiają obojętnym. To nie tylko kwestia architektury, dzieł sztuki czy geniuszy, którzy tu pracowali. W Santa Maria del Fiore czuje się coś na skórze.
Po wejściu, zgodnie z relacjami wielu odwiedzających, czujesz się mały, ale nie zmiażdżony. Wynika to z proporcji, które są zgodne z harmonicznymi proporcjami matematycznymi podobnymi do tych w muzyce sakralnej. Katedra działa na ciało, nie tylko na oczy.
Mówi się również, że jeśli jesteś cicho, możesz usłyszeć skrzypienie kopuły; czasami powietrze nagle się zmienia, innym razem cisza wydaje się wciskać. Krótko mówiąc, kopuła Brunelleschiego jest żywą istotą.
Fizyka czy niesamowita sugestia?
Ślepi florentyńczycy… niesławne filary
Słyszeliście kiedyś powiedzenie „ślepi Florentczycy, zdradzieccy Pizańczycy”? Pochodzi ono z oszustwa wymyślonego przez Pizę na szkodę Florencji.
Fakty są następujące: Florencja udzieliła wsparcia Republice Morskiej zaangażowanej przeciwko Saracenom, a w celu odwdzięczenia się Pisańczycy wysłali ze Wschodu dwie cenne porfirowe kolumny.
Mówi się, że kolumny mają specjalną moc: każdy, kto przechodzi przed nimi, może zobaczyć odbitą w nich twarz osoby, która go zdradza lub okrada. Są więc magicznymi zwierciadłami. Ale Pisanie, z zazdrości, spalili je i uczynili nieprzezroczystymi, wygaszając ich moc na zawsze.
Florentczycy zdają sobie sprawę z oszustwa dopiero po umieszczeniu ich przed baptysterium. Złamana magia. Nazywają je „niesławnymi filarami” i wciąż tam są: mroczne i złowieszcze, przypominające, że zdrada jest zawsze tuż za rogiem i nie ma magicznych środków do obrony.
Żałobny lament świerszczy

ID pliku 2835833 © Paulmerrett | Dreamstime.com
Sprawa „klatki na krykieta” to zbrodnia doskonała popełniona w cieniu kopuły. Baccio d’Agnolo, ceniony profesjonalista, jest przekonany, że wykonał świetną robotę.
Ale Michał Anioł miażdży go, upokarza i zabija zawodowo, ponieważ Baccio, po tym pogardliwym zdaniu, nigdy więcej nie będzie w stanie położyć ani jednego kamienia na tym placu budowy.
Scena krystalizowała się przez pięć wieków. Pozostał marmurowy kikut, otwarta blizna, dusza martwo narodzonego dzieła, które jeszcze nie zaznało spokoju.
Są tacy we Florencji, którzy przysięgają, że w wietrzne noce między kolumnami wciąż słychać niesamowity gwizd: nazywają to „lamentem świerszcza”, który na swój mały sposób może wywołać dreszcze na kręgosłupie.
Duch Brunelleschiego
Od kata do ofiary: nawet Michał Anioł zapłacił za swoją niegodziwość. Spróbujmy sobie wyobrazić, jak to musiało wyglądać.
Michał Anioł właśnie upokorzył Baccio d’Agnolo na oczach całej Florencji, a konsulowie Duomo rzucają mu wyzwanie: „Jeśli to klatka na świerszcze, pokaż nam, co potrafisz”. Michał Anioł nie jest typem, który wzbrania się przed wyzwaniem. Przyjmuje je, zabiera się do pracy, ale kończy w psychologicznej pułapce zastawionej na niego przez nieoczekiwanego przeciwnika: ducha Brunelleschiego.
Mistrz studiuje kopułę, ale im bardziej zagłębia się w dzieło, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że Filippo stworzył równowagę tak doskonałą, że nie można i nie powinno się jej dotykać.
Tak więc, po stworzeniu drewnianego modelu (który wcale go nie satysfakcjonuje), Michał Anioł rzuca wszystko i ucieka z placu budowy pod pretekstem „pilnych zobowiązań w Rzymie”, jak powiedzielibyśmy dzisiaj.
Michał Anioł „zabija” Baccio zawodowo, ale jest sparaliżowany charyzmą swojego poprzednika. Idealny przypadek artystycznej podwójnej zbrodni.
FAQ
Projekt gigantycznej kopuły bez użycia rusztowań doprowadził do rozkwitu opowieści i anegdot, również podsycanych przez osobowość Filippo Brunelleschiego. Od wyzwania z jajkiem po rywalizację z Ghibertim, od maszyn roboczych po dietę robotników, nie brakuje ciekawostek, a my o nich opowiedzieliśmy. Która z nich jest twoją ulubioną?
Moglibyśmy kontynuować godzinami. Być może najciekawsze z nich dotyczą projektu i metody pracy Brunelleschiego. Mamy tu do czynienia z geniuszem architektury, inżynierii, logistyki. I pomyśleć, że był „tylko” złotnikiem.
Projekt pochodzi z 1296 roku, ukończenie kopuły z 1436 roku, położenie Laterny z 1571 roku. Można to szybko zsumować. Ale fasada, zburzona w 1587 roku, czekała na odbudowę aż do 1887 roku. Katedry są jak egzaminy: nigdy się nie kończą…
Wpływ kopuły Panteonu jest niewątpliwy. Czy wiesz, kto studiował ten pomnik daleko i szeroko? Ten sam Brunelleschi, który poczuł się urażony w Rzymie, gdy florentyńczycy wybrali projekt Ghibertiego na drzwi baptysterium.
Filippo Brunelleschi, złotnik, który stał się geniuszem architektury, inżynierii i organizacji pracy. Przebiegły, mający obsesję na punkcie kontroli, wcale nie skłonny do dyplomacji. Jeśli cała ludzkość może cieszyć się arcydziełem takim jak kopuła Santa Maria del Fiore, to jego zasługa.
Wszystko. Projekt, realizacja, estetyka, wartość symboliczna, czas budowy, bezpieczeństwo na miejscu, wymiary. Wszystko: czy już to powiedzieliśmy?
Zgadza się, Filippo Brunelleschi. Nie w „nowej” katedrze, ale w tej poniżej, starszej Santa Reparata. Jego grób jest prosty, niemal anonimowy. W rzeczywistości odkryto go dopiero około pięćdziesiąt lat temu. Znajdziesz go na lewo od schodów wejściowych.
Dużo, za dużo. Oryginalna fasada Arnolfo di Cambio pozostała niedokończona po śmierci jej twórcy na początku XIV wieku, a następnie zburzona pod koniec XVI wieku. Od tego momentu minęły trzy wieki „nagości”, aż do ukończenia projektu Emilio de Fabris w 1887 roku.
To bardzo dobre pytanie. Brunelleschi nigdy nie ujawnił swojego modelu. Zawsze trzymał go w ukryciu, a przede wszystkim trzymał w tajemnicy swój system kwiatowy. Mówi się jednak, że wygrał konkurs ze względu na strategię jajka. Z pewnością miał wyjątkowe umiejętności perswazji.
Był geniuszem. System kwiatowy oparty na linach, które kierowały pozycjonowaniem cegieł. Pionowe cegły, innowacje techniczne w maszynach podnoszących; maniakalna dbałość o bezpieczeństwo na placu budowy. Zajmował się wszystkim w najdrobniejszych szczegółach i nikogo nie delegował.
Oczywiście! Dzięki naszym biletom możesz spersonalizować swoją wizytę w Duomo i Kopule i zanurzyć się w historii tego arcydzieła.
Wnioski
Katedra Santa Maria del Fiore ma wiele historii do opowiedzenia. Być może byłaby jedna na każdą płytę marmuru, na każdą freskowaną postać w kopule, na każdy metr kwadratowy jej ogromnej powierzchni.
Uderzenia geniuszu, podstępy, akty krwi, prywatne wendety. W tych niewiarygodnych faktach przedstawiony jest starożytny świat, tak podobny do naszego.
Skupiliśmy się przede wszystkim na tych, które obracają się wokół wielkich osobistości związanych z Duomo we Florencji, oddając „obraz” i ramy historyczne społeczeństwa, które pomogło zbudować nasze własne.
